Z punktu widzenia – Ireneusz Huszcza i Filip Głowacz

Kolejne dwie osobowości polskiej oraz zagranicznej sceny planszówkowej trafiło do mnie na spytki! Twarze wydawnictwa Board&Dice, twórcy i wydawcy świetnych gier Dice Brewing i Piwnego Imperium, wybitnego Exoplanets oraz Curse Of The Black Dice – Ireneusz Huszcza i Filip Głowacz okazali się bardzo rozmowni i opowiedzieli o kilka ciekawych pytań. Życzę przyjemnej lektury!

Witam Ireneuszu, witam również Filipie. Przede wszystkim dziękuję za chwilę Waszego czasu. Zacznijmy luźno, macie jakieś ksywki? Skąd się wzięły?

Filip: „Moja ksywa to Filipozo wzięła się z tego, że mój tato zaczął tak do mnie zdrobniale (?) mówić, po tym zaczęła do mnie mówić cała rodzina, szkoła….this escalated quickly! Tato mówił też do mnie „cycu” (od czasu pierwszych odcinków Kiepskich) ale obstałem przy Filipozo.”

Irek: „Iras – tak jakoś od podstawówki się przyjęło, jak kolega wrzucił „Iras, podaj piłkę” no i zostało to ze mną po dziś dzień. W teraz nawet teściowie tak do mnie wołają, więc ta ksywka związała się ze mną chyba już na stałe 🙂 „

Czym zajmujecie się na co dzień? Czy wydawnictwo i tworzenie gier to obecnie Wasze główne zajęcie? A może jedyne?

Irek: „Na co dzień od 8:00 do 16:00 pracujemy w korporacji (firma IT). Zarządzamy projektami programistycznymi. Następnie po 16:00 przyjeżdżamy do domu 4 godzinki z rodzinką a potem…”

Filip: „…a potem pakujemy laptopy i do biura na 21:00 lub 22:00 gdzie zamykamy się i pracujemy nad wydawnictwem do 02:00 w nocy.”

Irek: „Tak to wygląda na chwilę obecną. Praktycznie każda złotówka zarobiona przez wydawnictwo wraca do niego jako re-inwestycja”

Filip: „A wszystko po to, by w końcu przejść tylko na wydawnictwo, pewnego pięknego dnia :)”

Od jak dawna interesujecie się grami planszowymi? Jakie były Wasze początki, czy jest z tym związana jakaś wyjątkowa historia?

Filip: „Grami planszowymi interesujemy się od dawna, ogrywamy różne gatunkowo gry od eurosucharów po ameritrashe, nie stoimy po stronie żadnego z obozów. Początki, jak sobie z perspektywy czasu przypomnę, były wstydliwe bo za młodu ogrywaliśmy Eu…. Eur…. Eurobiznes (szept). Potem oczywiście Magia i Miecz (oraz Magiczny Miecz) – hejters gonna hejt, ale do dziś mam ochotę z Irkiem rozłożyć ten tytuł i z wielkim sentymentem go rozegrać (w przeciwieństwie do Euro….). Potem poszła już cała lawina planszówek. Piękny jest etap kiedy zaczyna się wchodzić w hobby grania w gry planszowe dlatego, że praktycznie każda nowa gra po którą się sięga jest jak otwieranie jajka niespodzianki. Pierwsza gra, w której widzimy nową mechanikę: deck building (WooooW), sięgasz po inną a tam buuum workerplacement (uuuuuu), hexy zamiast kart (jajajajaja) :)”

Kiedy powstał pomysł na założenie wydawnictwa i dlaczego? Który z Was jest pomysłodawcą i kto dowodzi bardziej?

Irek: „Na początku nie zamierzaliśmy robić wydawnictwa. Chcieliśmy otworzyć we Wrocławiu browar rzemieślniczy (prawdziwy). W momencie, gdy zaczęliśmy dopinać szczegóły lokalizacji w której miał on powstać (lokalizacja jednego ze wspólników), złożyliśmy dokumenty po czym zostały one odrzucone albowiem lokalizacja jest niedaleko parku narodowego, a zgodnie z przepisami browar nie może znajdować się x metrów od parku narodowego… Zasmuceni usiedliśmy do gry planszowej. Podczas gry pojawił się pomysł…skoro nie możemy zrobić własnego browaru to zróbmy grę o prowadzeniu browaru! Tak powstało Piwne Imperium. Potem była kampania crowdfundingowa (pierwsza gra planszowa na polskim CF) i jej wydźwięk oraz wsparcie ludzi sprawiły, że podjęliśmy decyzję o własnym wydawnictwie, bo właśnie to chcielibyśmy robić!

Naszym szczęściem jest to, że jesteśmy zupełnie odmiennymi charakterami i mamy swój unikalny zestaw umiejętności, co sprawia, że nie ma głównego dowodzącego, ale jeden chodzący hybrydo-ludź-wydawca :D. Bywają momenty, że jeden zasiada za ster, a drugi schodzi pod pokład planując, tworząc, następnie jest zmiana warty.”

Jak liczna jest ekipa Board&Dice. Mam na myśli liczbę osób ściśle związanych z projektem? Jakie są wasze role w wydawnictwie, za co odpowiada każdy z Was?

Filip: „Rdzeń wydawnictwa to my (Irek, Filip). Do tego dochodzą graficy, z którymi współpracujemy dorywczo (nawiązujemy współpracę na okres trwania projektu gry) – z Piotrem Uzdowskim współpracujemy już prawie dwa lata. Mamy też naszą zarąbista ekipę konwentową, czyli Bartek Hysyk i Jakub Wiśniewski, którzy jeżdżą z nami do Essen i po różnych eventach – bez nich nie wyobrażamy sobie swoich wyjazdów. Do tego dochodzi cała masa osób, z którymi również pracujemy przy okazji projektów: redakcja tekstów, składy instrukcji, testy.

Nasze role są dokładnie zaznaczone, ale niech to będzie naszą słodką, wewnętrzną tajemnicą ;)”

Wydaliście na świat kilka świetnych tytułów, w tym również swojego autorstwa. Która gra przysporzyła Wam najwięcej trudności – w przygotowaniu, bądź wydaniu? Dlaczego?

Irek: „Oczywiście najwięcej trudności przysporzyła nam gra naszego autorstwa Dice Brewing :), a powodów było wiele:

– Mał być to pierwszy nasz wielojęzyczny tytułu, który chcieliśmy promować za granicą – a to był dla nas dziewiczy rynek, na którym stawialiśmy pierwsze kroki.

– Była to pierwsza gra multilanguage, a co za tym idzie: komponenty language independent, instrukcje w 3 językach (to oznacz 3 tłumaczy, 3 korektorów, jak zmieni się coś w jednej wersji językowej to trzeba poprawiać wszystkie). Mnóstwo pracy i czasu, aby to spiąć.

– Dice Brewing miał być naszym jedynym flagowym tytułem z jakim pojechaliśmy na pierwsze Essen jako wydawcy (ta gra musiała nam pokryć wszystkie koszta wyjazdu, które były duże).

– Jeżeli cokolwiek się zepsuje na etapie produkcji i nie zdążymy z grą na Essen to nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym teraz jesteśmy – a wydarzyło się parę krytycznych momentów właśnie w tej materii i wyjazd do Essen stał pod znakiem zapytania.

– Gra naszego autorstwa więc musieliśmy się pokazać z dobrej strony jako autorzy gier.

To tylko część powodów dla których Dice Brewing był najtrudniejszy. Kolejne tytuły również nie należały do łatwych, ale z każdym kolejnym, bogatsi o doświadczenie podchodzimy inaczej do planowania.”

Która z gier to w Waszej ocenie największy sukces i dlaczego? Czy macie już w zanadrzu coś nowego, co zwali odbiorców z nóg w przyszłym roku?

Filip: „Jesteśmy zbyt młodym wydawnictwem, aby określić któryś z naszych tytułów mianem największego sukcesu. Dice Brewing sprzedaje się do tej pory w Europie bardzo dobrze, Exoplanets i The Curse of The Black Dice rozkręcają się. Należy jednak powiedzieć, że chyba najbardziej rozpoznawalnym naszym tytułem jest obecnie Exoplanets dzięki kampanii na KS, 17 miejscu na GeekBuzzie podczas Essen i prowadzonych obecnie rozmowach licencyjnych. Z The Curse również mamy niecne plany ;).

Plany na 2016 – ojjjj będzie się działo, zarówno w sferze mobilnej jak i wydawniczej! Przede wszystkim teraz będziemy mieli pierwszy rok, w którym gry mamy zaplanowane na pierwsze półrocze i na drugie. Przy czym gra na pierwsze półrocze to druga gra (po the Curse autorstwa Alexandra Laucka – Niemcy) naszego wydawnictwa autorstwa zagranicznego autora (Portugalia). O drugiej grze na razie jeszcze nic nie powiemy ;). W 2016 planujemy również kampanię na Kickstarterze (a nawet dwie!).”

CDN.