Krótko o… Dust Tactics.

O ile mnie zmysły nie mylą, akcja wspierania gry figurkowej Dust Tactics rusza w najbliższy czwartek 25.02.2016. Do niedawna moje doświadczenie z tytułami pokroju Dust’a bliskie było zeru. Obecnie pierwsze kroki mam już za sobą i można powiedzieć, że już mniej więcej rozumiem jak spożywać ten typ rozrywki.

Tu strona na FB: Dust Polska FB

Tu akcja: Dust

(Figurki zapewnił autor akcji Marek Laskowski, dziękuję.)

DustBW ręce wpadło mi trochę pomalowanych, i to bardzo ładnie, figurek. W tym dwa sporej wielkości mechy, jacyś bohaterowie i piechota. Generalnie prezentują się bardzo dobrze, choć ciężko wyobrazić mi sobie je ‚gołe’, nieoblepione farbą. Przewertowałem instrukcję, obadałem filmiki i okazało się, że moje wcześniejsze obawy przed skomplikowanym systemem figurkowych mini wojen okazał się bezpodstawny. Nie wiem jak sprawa ma się w przypadku innych tytułów, jednak co do Dust’a reguły do trudnych raczej nie należą. Ot śmigamy po dzielonej na kwadratowe obszary planszy i naparzamy figurkami. Czasami dodatkowo nadarzy się sposobność przywalić ze zdolności specjalnej i to by było na tyle. Pod uwagę bierzemy głównie zasięg, widoczność, pancerz, ewentualne przeszkody i ukształtowanie terenu… Zwyczajnie toczymy sobie regularną bitwę. By urozmaicić zabawę do Dust’a przygotowanych jest sporo scenariuszy, dzięki którym zmienią się cele rozgrywki czy też układ używanej mapki. Nie sprawdziłem wszystkich, ale zajrzałem tu i ówdzie i zdaje się, że jest ich wystarczająco, by zapewnić sporo godzin urozmaiconych potyczek.

DustAxJak moimi oczami postrzegam Dust Tactics? Nie do końca czuję się na siłach, by mądrować z poważną oceną. Sprawniej czuję się w otoczeniu planszówek niż gier figurkowych… toteż ograniczę się do krótkiej opinii laika.Pierwsze odczucia. W związku z tym, iż gra ma dość prostą mechanikę, tylko kilka kart i bazuje na elementach makiety i szczegółowo wykonanych armiach – to pierwsze na co zwróciłem uwagę to oczywiście jej wygląd. Nie mam porównania do surowych zestawów, jednak pierwsza wątpliwość, która przychodzi mi na myśl to: o..o…jak miałbym załatwić sprawę malowania?! Kto widział moje zmagania z wypraską (do wyszukania gdzieś w odmętach Turlnij) wie, że do wybitnie uzdolnionych pod względem manualnym zaliczyć mnie nie można. Lata temu próbowałem smarować pędzlem po figurkach z Władcy Pierścieni i to co pamiętam, to pięknie spartaczona robota i szybkie pożegnanie z potencjalnym hobby. Nie umiem wyobrazić sobie, jak przebić się przez barierę wykończenia domków, pojazdów czy jednostek. A wydaje mi się, że całe piękno i olbrzymia część czerpanej z Dust’a przyjemności to właśnie te klimatycznie przystrojone mechy, bohaterowie i idące im w sukurs oddziały piechoty. Nie wspominając już o ewentualnych ruinach, drzewach i pozostałych drobnych dodatkach. Bawiąc się gotowym zestawem nie sposób było nie docenić klimatu jaki tworzył się na moich oczach… A przecież używałem jedynie podstawowych elementów przeszkód i zwykłej, płaskiej, szarej maty. Już same oddziały, na cieniutkiej macie planszy ‚robią robotę’, a co dopiero gdy wrzucić je w miniaturowe miasteczko upstrzone roślinnością i resztą detali.

Druga rzecz to mechanika. Dust to mnóstwo strategii na sporej wielkości polu bitwy, gdzie zmysł taktyczny to aspekt wyjątkowo przydatny. Ja sam nie do końca odnajduję się w tym świecie, jednak zdecydowanie doceniam to, co system oferuje. Choć koślawy ze mnie dowódca i zasadzki zastawiam mizerne, to jednocześnie uważam, że możliwości jakie Dust oferuje są ogromne. Wzbogacone wyobraźnią, doprawione poświęconą uwagą i odpowiednim wykończeniem myślę, że mogą stworzyć coś wybitnie przyjemnego o świetnej oprawie.

Jednocześnie nie jestem do końca pewny, czy to gra dla wszystkich. Granie ‚po lebkach’, przesuwanie figurek, liczenie na wymianę ciosów i rzucanie kostkami ‚od tak’ może okazać się nudne i bez wielkiego ładunku satysfakcji. Powiedziałbym, że w grę trzeba się wczuć i zaangażować, by w pełni czerpać z niej to co najlepsze. Ostatecznie sam nie czuję bym dał radę wsiąknąć w świat Dusta, jednak potrafię sobie wyobrazić, że znajdzie go interesującym pokaźna grupa ludzi. 🙂

Niżej widać zdjęcia… ‚z natury’. Bo na białym są chyba trochę ‚nudne’.

Dust10

Dust8

Dust7

Dust6

Dust4waskie

Dust3

Dust2

Dust11

Dust5waskie

Dust9

Mahalo.

Pamiętaj, zostawiając lajka łechtasz ego autora tekstu i zdjęć.