FotoTurlnij – Festiwal GRAMY Gdynia

 Siema!

Dziś od rana gościłem na Festiwalu GRAMY w Gdyni. Przy okazji kilku rozgrywek zrobiłem trochę zdjęć, co zresztą zobaczycie poniżej. Do Hali zawitałem około 10, czyli zaraz na początku imprezy, namierzyłem wolne siedziska przy stoisku wydawnictwa Lacerta, by wraz z kumplem podjąć partyjkę w O mój zboże.

gramy1 gramy2
Nie miałem wcześniej okazji sprawdzić, ale słyszałem o grze sporo dobrego. I faktycznie, to całkiem fajna karcianka, która pomimo niewielkich rozmiarów ma w sobie taktyczny pazur. Małe, kompaktowe pudełko skrywa bardzo kolorową talię kart, na których co jasne, opiera się cały mechanizm rozgrywki. W jej trakcie wznosimy budowle oraz przetwarzamy i produkujemy surowce, a wszystko po to by dość standardowo – zebrać jak najwięcej punktów zwycięstwa. Urok kryje się w mechanizmach poszczególnych struktur – te pomagają przerabiać jedne materiały w inne (nie pamiętam dokładnie, ale zwykle o większej wartości pieniężnej). Zależności między kartami dają spore pole manewru co wydaje mi się wyjątkowo fajną opcją w O mój zboże.

Później nadszedł czas na Flick’em Up! Starcie oprychów z praworządną stroną dzikiego zachodu odbyliśmy na stojąco, podzieleni na dwie drużyny. Zabawa polega w dużej mierze na poruszaniu się po wyznaczonym terenie oraz próbie ustrzelenia przeciwników – używając specjalnych znaczników, które pstryka się palcami. I nie jest to wcale takie proste. Fajna zręcznościówka, proste zasady, dużo śmiechu i piękne, klimatyczne wydanie. Popatrzcie sami.

gramy3 gramy8 gramy7 gramy6 gramy5 gramy4

Krótko po tym trafiliśmy do stolika wydawnictwa Rebel i sprawdziliśmy grę Domek. Planszówka to o przyjemnym i luźnym przebiegu, nieskomplikowanych zasadach i przepięknych grafikach. Niestety fotki w większości wyszły ruszone… i uchowała się tylko jedna.

gramy13

Myk polega na tym, by w odpowiednich miejscach i odpowiednich układach dołożyć karty do naszego ‚domu’, za co później zgarniemy punkty zwycięstwa. Partia nie trwała zbyt długo, bo około 30 minut, interakcję klasyfikuję na dość niskim poziomie – ogólnie to prosta i łatwa gra rodzinna.

Zaraz obok mojego krzesła znalazłem również crowdfundingowy hicior, Time Stories, którego można było sprawdzić w wersji ‚demo’.

gramy10gramy12 gramy11 gramy9

Egzemplarz odsłaniał niewiele, jednak te kilka kart które widzicie powyżej robiło całkiem niezłe wrażenie. O dziwo nie widziałem zbyt wielu osób tłoczących się przy stoliku…

Dalej sięgnęliśmy po Quadropolis. Szybkie tłumaczenie zasad od miłego gościa w żółtej koszulce i już, mogliśmy zacząć.

gramy15 gramy14

Budowanie kwadratowego miasta było  z początku w moim wykonaniu chaotyczne… głównie ze względu na spore możliwości i zróżnicowaną punktację, ale gdzieś od połowy partii wszystko zaczęło układać się w przejrzystą całość. W dużym skrócie działa to tak: różne kafle różnie punktują – np. w zależności od sąsiadujących budynków, za ilość przydzielonych do nich meepli, za układanie w stosy itp. Zamysł prosty i sprytny oraz dostarczający dużej regrywalności. Quadropolis ma jeszcze wariant ekspercki, jednak niestety nie miałem okazji go sprawdzić.

Na zakończenie zasiedliśmy jeszcze do Wyspy Skye, której recenzję powinniście znaleźć na Turlnij już wkrótce. Powstrzymam się więc teraz od komentarza. Ogólnie atmosfera targów naprawdę super, także kto chce i może – niech wpada, otwarte ma być jeszcze jutro. Tylko pamiętajcie, stolików jest ograniczona ilość, a ludzi przychodzi tam bardzo dużo. Z mojej strony to już wszystko, udanej niedzieli!