Wrrum… wrrum… – Automobile Początki motoryzacji

 Więcej zdjęć? Dodatkowy wpis znajdziesz tu: Look inside! – Automobile

Bywam na wakacjach jak właściwie każdy z Was. Prawdą jest, że nie zwykłem zwiedzać gorących tropików, a o obcych kontynentach nawet nie próbuję marzyć. Jednak po ‚tej stronie globu’ byłem już tu i ówdzie. Zazwyczaj, gdy w końcu opuszczę polskie tereny stawiam na marsz. Rzadziej ufam autobusom czy innym środkom transportu. Jakoś większym zaufaniem darzę swoje nogi i całkowity brak orientacji w terenie, niż obcych miejscowych. Dziwne? Kiedy bywasz na wakacjach budżetowo, każde wytłumaczenie uzasadniające skąpą oszczędność jest dobre. Zatem tylko w ostateczności pakuję się w busa i daję powieść wodzirejowi pędzącego blaszaka. Przy okazji staram się omijać co bardziej turystyczne okolice i struktury, częściej skupiając się na zazwyczaj darmowej… naturze. I teraz najważniejsze. Czasami, wbrew regułom i żeby zatrzeć imidż całkowitego sknerusa – typowego goblina, wchodzę gdzieś, gdzie trzeba zostawić trochę gotówki. W związku z czym całkiem niedawno udało mi się odwiedzić kilka muzeów. Na przekór twardym postanowieniom wlazłem pomiędzy wystawki pięknych samochodów przesiąkniętych bogatą historią, wyścigami oraz zaiste niezwykłą myślą technologiczną. W tamtej chwili nie sądziłem, że nabyta w nich wiedza do czegoś może mi się przydać. I o ile obecnie wciąż nie jestem przekonany co do jej użyteczności, o tyle mgiełkę wspomnień mile… wspominam. Co jednocześnie bardzo mnie dziwi, to fakt, iż owe wspomnienia okazują się bardzo przydatne dziś, kiedy siedząc przy stole z rozłożoną planszówką kojarzę pewne sprawy. Sprawy takie jak ‚co’, ‚gdzie’, ‚kiedy’ i ‚dlaczego’ dzieje się w Automobilach – Początki motoryzacji. Heh, no tak. To nawet nie tylko drobne wspominki, a dodatkowy zastrzyk zrozumienia i odczuwania tematu, którego kompletnie się nie spodziewałem.

auuto2

Info:

Autor: Matthias Cramer
Data wydania: 2015
Polski wydawca: G3
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: ~75 minut

Krótko i nudno, czyli trochę o zasadach:

Automobile to gra planszowa o charakterze ‚euro’, skupiająca się wokół tematu początków rozwoju dziedziny zwanej motoryzacją. W trakcie rozgrywki graczom przyjdzie zmierzyć się między sobą w wyścigu na wielu płaszczyznach, którego ostatecznym celem będzie zebranie jak największej liczby punktów zwycięstwa. Jak to zrobić? Wybierając akcje, realizując je i konstruując samochody, które później spróbujemy sprzedać. W zależności od żetonu będziemy mogli wykonać jedną, dwie lub trzy czynności, które pozwalają na przykład na: ruch na torze wyścigu, pobranie nowego pracownika, aktywowanie potencjalnego kupca, nabycie karty badań, zdobycie silnika, karoserii… Kombinacji trochę jest, a raz zużyty żeton akcji nie odpada z gry, zostaje przesunięty na specjalnym torze i pozostaje nadal dostępny.

Podejmowane akcje pomogą graczom w rozwijaniu swojego warsztatu, gdzie będą mogli tworzyć co raz to lepsze pojazdy i usprawniać swoją wyścigówkę. Ta zaś potrzebna jest do walki na torze Grand Prix. Zmontowane auta, zaopatrzone w ekipę, silnik, nadwozie i oczywiście cenę są gotowe do wystawienia na rynek. Tam też gracze mają szansę na to, by je sprzedać. Innymi słowy: wymienić na żetony cen. Co ważne, to jeden z głównych i jednocześnie bardzo istotnych sposobów na wygranie partii.

auuto3

Do innych istotnych rozwiązań służących zdobyciu PZtów zaliczamy kafle premii oraz wyścig (zajęte miejsce oraz pokonane orkążenia). Warto zwrócić na nie uwagę, gdyż potrafią nieźle namieszać przy końcowym podliczaniu.

I to właściwie tyle jeśli chodzi o skrót reguł, swoją drogą dość powierzchowny. Myślę, że opis powinien być wystarczający, by nakreślić Ci drogi Czytelniku, o co w Automobilach chodzi.

Wrażenia:

Euromobile

Dobrego euro nigdy dość. Choć porządny klimat i niebanalna fabuła to rzecz bardzo ważna, nic nie położy aspektu zgrabnej mechaniki i dopracowanego eurosa. W Automobilach ciężko doszukać się historycznych wydarzeń czy innych smaczków w postaci choćby najmniejszej specyfikacji konstruowanych pojazdów. To nie ten kaliber planszówki. Wszystko zaczyna się tu i kończy na zupełnie podstawowych regułach działania rynku, motoryzacji czy rajdowych wyścigów. Co z resztą ewidentnie mi się podoba. Szersze rozbudowanie gry, wzbogacenie jej o wykresy, cyferki, wydarzenia i rozległą historię mogłoby uczynić z niej tytuł przeznaczony stricte dla bardzo wąskiego grona odbiorców – zagorzałych fanów tematu. A tak, w pudełku otrzymujemy lekkie euro zamknięte w ciekawych, dość wyjątkowych ramach świata motoryzacji. Automobile to gra o średniej ciężkości i przystępnych zasadach. A te z kolei zrozumieć raczej łatwo. To duży plus. Szczególnie, że sama tematyka może wydawać się trudna do przyjęcia, niejako z łatką ‚to nie dla mnie’. Jednak proste zasady pozwalają na szybkie wgryzienie się w rozgrywkę. Kto wie, może pierwszy raz pociągnie za sobą kolejny… i kolejny?

auuto4

Poziom zaawansowania i skomplikowania jest tutaj, powiedzmy, że przeciętny. Ogólnie zrozumieć Automobile to właściwie nie problem, zaś z drugiej strony, tej ciekawej oraz wymagającej części dostarczają wybory: akcji i wystawiania maszyn na rynek. To już inny aspekt gry. Ciekawy i nawet nieco rozbudowany. Wiele czytelnych możliwości, decyzyjność i interakcja na poziomie sprzedaży samochodów to mocna strona Automobili. Za to znowu spory plus ode mnie.

Wygląd

Wydaje się, że wykonanie gry ma podkreślać czasy w jakich akcja się dzieje. Nie ma w tym nic dziwnego, to oczywiste rozwiązanie – tak być powinno. Kiedy przyglądam się ‚Początkom motoryzacji’ widzę planszówkę starą, ewentualnie postarzaną, stylizowaną na wiekowy już produkt. Jej wykonanie kojarzy mi się z czymś zupełnie odmiennym od nowoczesnych gier bez prądu. Jasne kolory, raczej nieostre, stonowane, miękkie – połączone z grafikami leciwych aut, podobizn znakomitych inżynierów czy choćby przestarzałych postaci kupców wyglądają mi na nieco archaiczne. I choć jestem w stanie zrozumieć takie design jak również go zaakceptować, bo przecież kreska ta ma twarde uzasadnienie, to ostatecznie niestety nie bardzo mi się podoba. Zdecydowanie wolę wyraziste barwy, silny kontrast i większą szczegółowość. Spokojny wygląd Automobili jakoś do mnie nie przemawia. Trudno, koniec końców to mały minusik – kwestia gustu, którą ocenić możecie sami zerkając na zdjęcia.

Tymczasem pomijając urodę planszy i komponentów wspomnijmy jeszcze o drugiej stronie: wykonaniu. To prezentuje się nieźle. Grube żetony, kafle i drewniane znaczniki sprawiają wrażenie solidnych. Z punktu widzenia daltonisty nie uświadczyłem problemów przy rozpoznaniu kolorów, także i tu jest ok. Dodatkowo podoba mi się również organizacja obszaru planszy, na której przygotowano miejsce na wiele przydatnych elementów – w tym choćby na znaczniki premii, pole stosu kart odrzuconych czy żetony monet.

auuto5

Wśród wszelkich komponentów widzę też dwa małe negatywy. Pierwszy to karty, które małe i często tasowane mogą szybko ulec zniszczeniu. Swoich nie opatrzyłem w koszulki, ale chyba będę musiał o tym pomyśleć. Drugi to kafle aut. Niestety część z nich się powtarza. Nie wiem co jest tego przyczyną, ale szkoda, że wszystkie nie są od siebie różne.

Co więcej?

Jest w Automobilach jeszcze kilka składowych, które razem dodają grze niemało dobrego. Z mojego punktu widzenia zaliczają się do nich: klawy system zarządzania akcjami, sporo dróg do zwycięstwa oraz metoda wyceny pojazdów. I już tłumaczę o co chodzi. Najpierw akcje – tu sprawa jest prosta. Ich żetony układa się na przeznaczonym do tego torze, wraz z pionkami graczy. Kiedy ostatni z nich wybierze akcję, przesuwa się na jej pozycję, a żeton przestawia dalej. Następnie kolejność przechodzi na gracza, który na daną chwilę stał się ostatni. Później znów pierwszeństwo przechodzi na ostatniego i tak w kółko. W efekcie czasami zdarza się, że jeden z grających wykona kilka akcji z rzędu, zanim opuści ostatnią pozycję. W związku z tym, że żetony zapewniają od jednej do trzech czynności całość gwarantuje nieliche główkowanie i w pewnym sensie stonowany poziom interakcji. To bardzo fajny system, z którym spotkałem się już wcześniej i uważam, że jest świetny. Bo tak.

Wycena pojazdów i przepychanki na rynku to również super rozwiązanie. Proste, a niosące ze sobą kolejny kawałek interakcji w postaci szansy na przechytrzenie przeciwników. Wystawiając wyprodukowane przez nas auto na sprzedaż określamy cztery jego właściwości. Moc silnika, jakość nadwozia, prestiż oraz cenę. W zależności od tego jacy kupcy będą aktualnie dostępni, gracze decydują o parametrach samochodu. I tu dobrze jest pamiętać, że w przypadku remisu w konkretnej atrybucie – sprawdzamy cenę. Im niższa, tym lepiej. To miejsce, gdzie można zgarnąć bardzo dużo punktów zwycięstwa, bądź bardzo dużo tych punktów oddać przeciwnikom. Często liczy się konkretny moment, w którym zdecydujemy się wejść na rynek oraz to jakie karty specjalne udało nam się wcześniej zdobyć. Przewidywanie, drobny blef i ‚czytanie gry’ może być tu przydatne.

auuto6

Ok. Drogi do zwycięstwa.

Na koniec gry liczą się PZty, które zdobyć można na różne sposoby. Za premiowane kafelki, za wyniki na torze Grand Prix oraz za zdobyte żetony cen (ze sprzedaży aut). Niby nic nadzwyczajnego, ot kilka standardowych możliwości, a jednak zgrywają się one z tematem i dają sporo satysfakcji podczas realizacji. Fajnie, że rozwijając się w różnych aspektach gry, przysługuje nam nagroda – kafel premii (kto pierwszy ten lepszy). Jeszcze lepiej, kiedy możemy ścigać się na torze z innymi graczami. Zyskujemy tam punkty za pozycję oraz ilość okrążeń. Mega dobre rozwiązanie – ciężko wyjaśnić mi dlaczego, ale mnóstwo radości daje zwyczajne nabijanie okrążeń i dublowanie rywali… I na koniec rynek, o nim pisałem już wyżej – ogólnie dobra robota.

Zatem opcji zapunktowania w grze trochę mamy i nie jest tak, że tylko jedna metoda gwarantuje wygraną.

I jeszcze coś…

W razie gdyby tryb rozgrywki okazał się trochę zbyt łatwy, w pudełku są także żetony akcji specjalnych. Te zalecane są dla graczy bardziej zaawansowanych, zaznajomionych z tytułęm. Ekstra, że koś pomyślał o dodaniu ich do środka, bo nie dość że wpływają na regrywalność to dodatkowo pozwalają zmienić odrobinę jej poziom trudności.

auuto8

Inżynierowie

W talii kart Automobilii znajdują się postaci inżynierów. To panowie znani z nazwiska pewnie dla wielu z Was. Zdarzyło się, że pełnili kluczową rolę dla przebiegu partii, gdyż wzbogacają ją o specjalne zdolności. Pomimo ‚fajności’ i atrakcyjnego działania, mają jeszcze jedną cechą. Wydają się nieco… przegięte. Nawet nie wiem, czy w przypadkiem w konkretnych układach nie są aż nadto silne. Nie rozpisując się zbytnio w tej materii zaznaczę tylko, że opcje takie jak włączenie do handlu dodatkowego kupca bądź zwiększenie wartości silnika czy nadwozia ponad standardowy limit to zdolności potrafiące wpłynąć na losy rozgrywki bardzo, ale to bardzo znacząco.

auuto9

Suma:

Pora na podsumowanie powyższych akapitów. Porządnie złożona mechanika Automobili połączona z wybranym tematem zdaje się współgrać wyjątkowo dobrze. Gdzieś tam pomiędzy komponentami i szeregiem zasad da się nawet wyczuć delikatny klimat – budowany głównie przez grafiki aut i tor wyścigowy. Planszówka działa płynnie, a o zgrzyty i przestoje jest tu raczej ciężko. Jak na grę euro, polegającą na optymalizacji ruchów i wyciskaniu z nich maxa punktów, nie jest zbyt skomplikowana, przekombinowana ani wyjątkowo trudna do ogarnięcia. Zasady przedstawione są prosto, przystępnie, a sama rozgrywka, choć zapewniająca miejsce do główkowania i interakcji, zalicza się do tych średniej ciężkości. Nie jest zbyt łatwo ani banalnie, nie jest też potwornie trudno. Myślę, że Automobile plasują się gdzieś pomiędzy – i co ważne – w swojej wadze zdają się radzić całkiem dobrze.

Wracając jeszcze na moment do tematyki. Myślę że dobrze mieć na półce dość zróżnicowany wachlarz tytułów. Przede wszystkim dla potencjalnych gości, a na drugim miejscu – dla siebie, dla odmiany, dla kaprysu. W rzeczywistości nie jestem wcale wielkim fanem motoryzacji, na autach znam się zupełnie podstawowo. Wiem gdzie wlać ważniejsze płyny, jak rozlokowane są pedały… i co ja tam jeszcze powinienem wiedzieć… Nie przeszkadza mi to jednak, by dobrze bawić się przy Automobilach. Uzbrojony w informacje z odwiedzonych muzeuów i chęć pogrania w coś innego niż częste fantasy czy sci-fi, chętnie siadam do zabawy w planszowym warsztacie i na torze wyścigowym.

Uważam, że Automobile to gra dobra, tytuł powyżej przeciętnej. Interesująca, o przyjemnie i spokojnie płynącej rozgrywce. Być może nie cechuje się innowacyjnymi rozwiązaniami, ale to czego dostarcza działa po prostu prawidłowo. A skoro jej niewielkie minusy prawie mi nie doskwierają, to czego chcieć więcej?

auuto7

Jednym zdaniem:

Średniej wagi euro, o oryginalnym temacie, przystępnych zasadach i kilku fajnych rozwiązaniach w mechanice.

Recenzja dokonana dzięki uprzejmości wydawnictwa G3. Dzięki!