Relacja z listopadowego GRAMY 2016!

I po Festiwalu. Festiwalu przez duże F! Kolejna edycja GRAMY dobiegła końca. Oba weekendowe dni spędziłem pod dachem Targów Gdańskich, gdzie wędrując ze stoiska na stoisko obadałem trochę gier starszych i trochę gier młodszych. Pogadałem z wydawcami, spotkałem mnóstwo ciekawych ludzi, zobaczyłem i minąłem ich jeszcze więcej… a to wszystko ciągnąc za sobą torbę z jedzeniem i wierny aparat. Skupiłem się oczywiście na fotografowaniu planszówek, bo to przecież one były w ten weekend centrum wszystkiego. Po drobnej obróbce i spisaniu wrażeń prezentuję Wam tą (albo tę) oto relację. Nic nadzwyczajnego, ot parę słów od kogoś kto nie tylko grał, ale także… obserwował.

No i dobra, jak ten cały wielki Festiwal wyglądał z perspektywy jednego małego turysty? Ano mniej więcej tak jak poprzednio, czyli: olbrzymi, dość chłodny, tłoczny i pełen powszechnego zgiełku i hałasu. Całkiem sporo ludzi nagnało pod strzechy i już od samego początku zdawało się być ciasno. Stoiska wydawców czy sklepów nie ułatwiały zadania, a największe zgrupowania pojawiały się właśnie tam, gdzie wystawiali swoje tytuły. Momentami ciężko było się dopchać do lady czy regału, a co dopiero do obleganych stolików. Ogólna sala z ‚blatami’, ta blisko wypożyczalni, również zapełniła się szybko – do tego stopnia, że ludzie siadali na podłodze. Fajnie, że niektórzy uzbrojeni w koc radzili sobie z zastaną sytuacją zdecydowanie prawidłowo.

Co ciekawe, po kilku pierwszych godzinach odniosłem wrażenie, że wolnej przestrzeni zaczyna… przybywać. Po chwili zorientowałem się dlaczego. Gdzieś tam z drugiej strony hali trwała dodatkowa impreza – z konsolami, grami wideo, komentatorem i sceną. Ba, to ostatnie miało też GRAMY, gdzie odbyło się losowanie nagród, przyznanie tytułów wyróżnionym planszówkom, jakieś pokazy dla dzieci i takie tam. Nie śledziłem dokładnie, więc nie chcę wprowadzić Was w błąd. Tak czy inaczej pod sceną momentami gromadziły się pokaźne tłumy ludzi co w pewnym sensie mogło rozluźniać natężenie w innych miejscach imprezy.

Jak już wcześniej wspomniałem lwią część czasu zajęło mi maszerowanie między stoiskami i ‚wchłanianie otoczenia’. To co w trakcie wędrówki jako pierwsze rzuciło mi się w oczy to olbrzymia powierzchnia zagospodarowana przez Rebel. W tym pokaźnych rozmiarów gablota udekorowana wydanymi przez nich grami, przepięknie złożony punkt do gry w Domek oraz osłonięty ‚pół-pokój’ na rozgrywki w T.I.M.E Stories. Nie wiem czy kogokolwiek jeszcze było ‚tak dużo’. Kilka stoisk owszem, robiło wrażenie… ale to jednak nie ten kaliber.

Rzecz kolejna to wyprzedaże. Zwykle sceptycznie podchodzę do cen gier na wszelkich imprezach i tak też było i tym razem. Do czasu.

Poza stanowiskami zrobionymi stricte pod sprzedaż w wysokich promocjach, na części pozostałych dało się dorwać naprawdę świetne okazje. Nawet tam, gdzie dostępne były egzemplarze uszkodzone znalazłem pudełka w stanie bliskim ideału… (Ahh Eldritch Horror… wreszcie mam Cię na szafie!)

Idąc dalej – losowanie nagród. Oczywiście odbyło się, a gro ludzi zgarnęło nagrody. Ja nie. Było robić obiegówkę. Eh.

Hałas – przeciwbólowe uratowały mi życie. ‚Zawsze nosić przy czterech literach – odnotowane’.

I… stop. Mógłbym jeszcze długo gadać o świetnej atmosferze, życzliwych wystawcach i smacznym żarciu z tracków na zewnątrz.. Ale wtedy pewnie nikt nie przebrnąłby przez tą lekturę.  A przecież zostało jeszcze tak dużo do naskrobania o samych planszówkach. Toteż jeśli dotarłeś aż dotąd drogi Czytelniku, wytrzymaj jeszcze trochę. Teraz będzie o grach.

(biorąc pod uwagę oświetlenie i kilka innych czynników: kolory na zdjęciach mogą być nieco inne niż te w rzeczywistości)

gggramy22x

gggramy10

Nie będzie po kolei. Nie ma takiej opcji żebym ułożył zdjęcia alfabetycznie, kolorami ani zgodnie z chronologią :). Jednak postarałem się zestawić je w miarę sensownie. Zatem do dzieła.

Tu wyżej widzicie większą wersję Flick’em Up. To kolorowa ‚pstrykanka’ w przewracanie figurek – kowbojów i bandytów. Ciekawa zręcznościówka, która już jakiś czas temu miała swoją premierę. Wielki blat ze sporych rozmiarów imitacją miasteczka dzikiego zachodu. W dechę.

gggramy21

gggramy20

Widziałem pierwszy raz, przeto dla mnie nówka – Goblinpiada. Dostępna na stoisku FoxGames. Niewiele o niej wiem, bo ekipa siedziała przy stole i rzucała kostkami, potem rzucali się na nie jak jakieś dzikusy, a jeszcze później przesuwali po planszy swoje gobliny. Te z kolei gonił niby jakiś kamień… Wszyscy dużo się śmiali i wyglądało na to, że dobrze się bawią :].

gggramy19

gggramy18

gggramy17

gggramy16

To już Chromosome. Też całkiem nowa gra, tym razem spod szyldu Cube Factory of Ideas. O niej wiem już trochę więcej, bo rozegraliśmy partyjkę. Gracze sterują mikrobami i staraj się opanować stację (bodaj na Antarktydzie). Dzięki zróżnicowanym akcjom (część z nich jest taka sama, część odrębna dla każdej ‚frakcji’) możemy próbować rozmnażać się, poruszać czy czerpać i wydawać energię. Jest szereg opcji rozwoju i mechanizm wykorzystywania specjalnych kosteczek na planszy gracza. Na dodatek wszystko klimatycznie nawet nieźle trzyma się całości. Temat fajny, wykonanie jeszcze bardziej. Gra interesująca, a przy tym myślę, że również wymagająca od gracza odrobiny uwagi i nauczenia się tego co można, a czego lepiej nie.

gggramy12

Minąłem Cyklady...

gggramy13

Via Nebulę…

gggramy14

gggramy15

… i dorwałem się do Kingdomino! Tak dobrze się grało, że musiałem złapać za kartę i nabyłem pudło na prezent. Fajna gra czerpiąca z mechanizmu Domino. Składamy obszary za które później punktujemy – to tak w skrócie. Ładne wydanie, choć mocno błyszczące. Gra szybka, z prostymi zasadami, wciągająca (no dobra, żeby nie było – wciągająca MNIE). Myślę, że aż prosi się o dodatki. Jak będą – może być miooodnie.

gggramy11

  Wypatrzyłem Pandemic Czas Cthulhu.

gggramy9

Była też wspomniana wcześniej gablota. Tu Dixit.

gggramy8

I nadal w gablocie: Colt Express z dodatkiem.

gggramy7

 oraz Wsiąść do pociągu.

gggramy6

gggramy4

gggramy5

I następna nowość na rynku PL – Martwa Zima Długa Noc. Nie zagrałem, bo zająłem się Chromosome. Wydaje mi się, że wygląda bliźniaczo podobnie do swojej nieco młodszej poprzedniczki – podstawowej Martwej Zimy. Robi niezłe wrażenie. Pierwotna wersja podoba mi się bardzo, więc muszę znaleźć zarówno czas jak i miejsce, by  sprawdzić też tą:).

xbaldar29x

xbaldar30

xbaldar28

xbaldar27

I w końcu! Najlepsza gra w jaką grałem na Festiwalu! Na stoisku wydawnictwa Baldar zauważyłem pudełko Thief’s Market i DZIĘKI DZIĘKI DZIĘKI Michałowi udało mi się pożyczyć je jeszcze tego samego dnia na noc. Wcześniej wysłuchałem wskazówek, później przeczytałem instrukcję i wieczorem zagraliśmy pierwszą partię. Nie chcę zachwalać na wyrost, bo ostatecznie grałem tylko dwa razy… ale to może być jedna z najlepszych gier jakie miałem w rękach w tym roku.

Pokrótce: turlnijamy kostkami. Później wybieramy te, które chcemy sobie zabrać. Może jedną, może dwie, trzy, pięć… może wszystkie? Następny gracz robi podobnie: bierze z puli ogólnej albo… od nas. Jeśli kradnie to jedną lub więcej kostek (ewentualnie także znacznik pierwszego gracza) musi zwrócić lub przerzucić do puli głównej. Mniej więcej w ten sposób gracze zdobywają kości oraz ustalają kolejność w turze. Później symbole ze ścianek mogą spożytkować do zebrania złota, punktów zwycięstwa lub zakupu kart. Te ostatnie zapewniają, między innymi, sporo ciekawych zdolności.

Cóż więcej. Czekam na polskie wydanie! 🙂

gggramy2

Dalej – Festiwal Lampionów. Budowanie z kafli, drewniane figurki łódeczek, trochę kart i sporo fajnego kombinowania. Gdzieś na Turlnij jest nawet recenzja.

xbaldar11x

Jedna z bardziej lubianych przeze mnie karcianek: Cthulhu Światy.

gramy1

Wystawka Spartacus’a  i Najeźdźcy z Północy. Tych drugich pożyczyłem do stolika i zagraliśmy. Fajna zabawa w wikingów, którzy zbierają surowce na wyprawach – rajdach. Ładne wydanie, bardzo kolorowe i z niekiepską ‚kreską’. Niżej możecie zobaczyć kawałek planszy i trochę drewienek. Więcej prawdopodobnie już wkrótce na Turlnij. Jeżeli poszukacie to powinniście znaleźć już jeden wpis ze zdjęciami.

gggramy33

gggramy32

Na czymś na wzór specjalnego obrusu – Roll for the Galaxy.

gggramy31

Małpiszony.

gggramy28

Smallworld Podziemia.

gggramy27

gggramy26

gggramy25

I kilka ujęć Wsiąść do Pociągu Dookoła Świata. Nie sądziłem, że plansza jest tak duża. Wykonanie wydaje się bardzo podobne do całej serii co właściwie nie dziwi. Nie grałem, choć chętnie bym zagrał. Ciekawe co zmieniło się względem poprzednich edycji.

gggramy24

gggramy23

gggramy29

I na deser trochę barwnego Dixit‚u.

Uf. To koniec. Dwa dni Festiwalu maksymalnie mnie wymęczyły. Nie żałuję. Już czekam na kolejną edycję. Nie lubię polecać, więc tylko podpowiem: weekend w takim otoczeniu, w takim miejscu… wspaniała alternatywna (chyba dla wszelkich czynności) na spędzenie wolnego czasu. :]

PS: Wielkie dzięki wszystkim, którzy ganiali ze mną: Kostki zostały rzucone, Planszówki we dwoje, Okiem Powermilka i wielu innym.. w tym zmarzniętej ładniejszej, drugiej Połówce!