Tu pójdę, może tam… o grze Bliżej i Dalej

Info:

Autor: Ryan Laukat
Polski wydawca: Bard Centrum Gier
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: ~90-120 minut?

W skrócie i ogółem – o zasadach:

Oooo tak, nareszcie! Po doświadczeniach wyniesionych z gry Górą i Dołem z niecierpliwością czekałem na polskie wydanie Bliżej i Dalej. I oto jest, leży pięknie na moim stole i zaprasza na przygodę… Ale wróć, najpierw instrukcja. Trzeba się jeszcze dowiedzieć jak dokładnie w to grać. W skrócie można opisać to w ten sposób:

Partie w Bliżej i Dalej rozgrywamy we dwie, trzy albo cztery osoby. Po przygotowaniu rozgrywki, czyli wybraniu trybu, Mapy, rozłożeniu komponentów, w tym także wybraniu postaci, rozpoczynamy zabawę polegającą w dużej mierze na wykonywaniu akcji dostępnych na polach miasta oraz odbywaniu wypraw w różne miejsca świata gry. Poza tym przyjdzie nam też odczytywać fragmenty z Księgi Przygód (lub skorzystamy z kart Trybu Przygody) co nazywane jest podejmowaniem zadań.

Sporą część rozgrywki pochłania przygotowywanie do wyruszenia na przygodę – w ciągu jednej partii każdy gracz wielokrotnie będzie odwiedzał miasto na przykład w celu zwerbowania członków drużyny, zdobycia przedmiotów, nabycia jucznych ptaków (które te przedmioty noszą), zejścia do kopalni (jest źródłem przydatnych zasobów) czy odświeżenia punktów Wigoru. To oczywiście nie wszystko, ale z grubsza chodzi o to, by zaopatrzyć się odpowiednio przed odbyciem spacerku po Mapie. Bo tam czekają: wspomniane zadania, walki z kartami zagrożenia, możliwość ukończenia szlaków handlowych, miejsca, z których możemy zdobyć monety czy klejnoty itd.

Ważnym elementem gry jest Wigor, którego symbolem jest serduszko. Umożliwia podwyższanie wyniku rzutu kostką co jest bardzo przydatne np. podczas wykonywania zadań czy do opłacania kosztu stawianych namiotów.

Poza tym jest tu jeszcze kilka innych symboli, takich jak np. Zdolność (używana do niektórych akcji w mieście lub podczas zadań), Walka (używana podczas walk różnego rodzaju, zadań), Ruch.

Ale wróćmy jeszcze do namiotów. To z ich wystawianiem wiąże się wywołanie końca partii. Dokładniej: dzieje się to po tym jak ktoś z grających wyłoży swój czternasty, ostatni namiot. Gdzie? Na przykład w kopalni czy na polach Mapy.

Jeżeli chodzi o zadania to ich podjęcie przebiega mniej więcej tak, że jeden z graczy czyta drugiemu konkretny paragraf oraz dostępne wybory. Często kończy się na rzucie kostką, dodaniu modyfikatorów (np. Zdolność/Walka) i odczytaniem tego co się później wydarzyło (jeżeli udało się osiągnąć wymagany rezultat – super, jeśli nie, nieco gorzej).

Bliżej i dalej to też cztery warianty rozgrywki: Pierwsza Przygoda to tryb dla początkujących, w sam raz by zapoznać się z grą. Kampania jest rozbudowaną przygodą, która ma miejsce na wielu Mapach (każda partia to inna Mapa), z finałem na ostatniej, jedenastej (w trakcie można rozwijać wybrane postaci). Tryb Przygody – śmigamy jedną partyjkę na wybranej Mapie używając kart zamiast Księgi Przygód (dzięki czemu omijamy długie opisy). I jeszcze Tryb Postaci gdzie gramy trzy lub więcej Map i poznajemy historie wybranych Bohaterów (podobnie jak w Kampanii możemy ich rozwijać).

I to mniej więcej tyle. Po komplet reguł odsyłam oczywiście do instrukcji.

Wrażenia, refleksje, szczegóły:

Wykonanie:
Łał z minusem. Całość prezentuje się prześlicznie, wszystko wygląda dobrze, cieszy oko, a do tego jest przejrzyście i klimatycznie. Opisy z Księgi Przygód nie zawsze, ale jednak wystarczająco często bawiły, a do tego częściej, co chyba znacznie ważniejsze, były po prostu ciekawe.

Jakościowo jest bardzo dobrze, klawo, że dorwałem dodatkowe (dostępne w przedsprzedaży w sklepie wydawnictwa) metalowe monety. Spoko są też plastikowe klejnoty, przydaje się torba na żetony poszukiwaczy (swoją drogą super, że można użyć ich w grze Górą i Dołem!)

Za co więc minus? Ano za błąd, który wkradł się na karty zagrożenia. Zabrakło tam zaznaczonego miejsca na obozy (namiociki, kładzie się je tam po pokonaniu karty) w moim egzemplarzu tylko jedna była prawidłowa.

No i kiepsko oceniam instrukcję. Jest długa, ma mnóstwo tekstu i wydaje się średnio zrozumiała. Posiłkowałem się dodatkowo filmem, by dobrze zrozumieć zasady, a krótko później okazało się, że Bliżej i Dalej jest o wiele, wiele prostszą grą niż z pozoru wyglądało.

Czas rozgrywki:
Średnio długi, łamane na długi. Gdy już załapaliśmy o co w tym wszystkim chodzi (a nie jest to wielki problem) rozgrywka bardzo zauważalnie przyspieszyła. Aczkolwiek w większości przypadków to i tak jest coś około półtorej godziny, czasem półtorej z lekkim hakiem – i to przy dwóch osobach (na więcej, hm… trudno powiedzieć, nie grałem aż tyle, by to celnie ocenić).

Klimat:
Miodzio. Jest go całe mnóstwo. Bez zbędnego rozpisywania – zawartość pudełka i jej wygląd dają radę, ale główną rolę, przebojową i oskarową gra Księga Przygód prowadząca graczy przez moc pięknych i ciekawych historii. Łał. Brawo.

Regrywalność:
Cztery tryby zabawy plus jakieś dodatkowe małe warianty, do tego gruba księga tekstu, sporo kart i ogólnie mechanika wykorzystująca losowość w przygotowaniu oraz w trakcie rozgrywki pozwala sądzić, że jest jej tu bardzo dużo. Ale w praktyce tak dobrze bym nie wyrokował, jest jej raczej po prostu dużo. Mogę tylko podejrzewać, choć sądzę że w miarę precyzyjnie – pewnie jakieś dwa, może trzy przejścia kampanii to jest max co z Bliżej i Dalej spora część grających zechce wycisnąć. No i plus jakiś tryb Postaci – jeden, dwa, może trzy razy (różnymi bohaterami, by poznać co fajnego kryje się w paragrafach Księgi Przygód). I tyle.

Z drugiej jednak strony w przełożeniu na pojedyncze rozgrywki nazbiera się tego i tak pokaźna liczba godzin pysznej zabawy.

Inna sprawa, że olbrzymią robotę robi tu właściwie tylko część przygodowa, fabuła i możliwość podejmowania różnych wyborów w trakcie wędrowania, a nie prościutkie skakanie po lokacjach w mieście.

Próg wejścia (przystępność):
Jak wspomniałem – instrukcja trochę odstrasza. Dobrze jednak, że że próg wejścia jest jej zupełnym przeciwieństwem. Gdy przysiąść i zagrać szybko dochodzi się do wniosku, że nie ma tu wiele do wyjaśniania, nie ma wielkiego skomplikowania. Gra w sam raz dla początkujących/szukających nieskomplikowanych czy rodzinnych tytułów graczy.

Negatywna interakcja:
Jest wyścig do wykonania zadań, do starć z zagrożeniami, zajęcie pól szlaków handlowych, a na dobrą sprawę może wystąpić rywalizacja o każde z pól dostępnych na Mapie. Często też zdarza się zabrać komuś co lepszego poszukiwacza z miasta (lub odrzucić dostępnych i wstawić pięciu nowych). Da się zająć pole w kopalni, które daje fajną nagrodę albo podczas przygotowania gry zabrać karty Artefaktów, na które ktoś może mieć chętkę. Ponadto gdy chcemy wykonać akcję na polu w mieście, w którym już ktoś stoi musimy się z nim pojedynkować (tylko w miejscu gdzie kupujemy poszukiwaczy nie trzeba tego robić). Pojedynek rozstrzyga się bardzo prosto – określenie czy walczymy honorowo czy nie (niehonorowo dodaje +1 do wyniku), potem rzut kostką, dodanie modyfikatorów (ewentualnie użycie Wigoru przez atakującego) i wyłaniamy zwycięzcę. Jeżeli atakujący przegra to nie może podjąć akcji w tym ruchu i trafia na chwilę do więzienia. Innymi słowy: więcej stracisz atakując niż broniąc. Ah, jest też kwestia zdobycia dodatkowych punktów za tzw. przywódców, ale to raczej element marginalny. W każdym razie jest sporo punktów stykowych co cieszy. A jeszcze bardziej cieszy, że fajnie wpasowanych w rozgrywkę i w większości przypadków nie frustrujących.

Losowość:
Spora. Dotyka niejednego elementu mechaniki i… zupełnie mi nie przeszkadza. Z uwagi na charakter rozgrywki, na niską złożoność oraz wprowadzenie Wigoru, który całkiem nieźle pozwala radzić sobie z pechowym turlaniem, myślę, że losowość wkomponowano dobrze i nie ma się co o nią czepiać.

Podsumowanie:

Po tym jak wziąłem w dłonie instrukcję kapkę mnie zmroziło. To jest aż tak złożona planszówka…? Co to ma być…?

Szczęśliwie okazało się, że nic bardziej mylnego, bo w praktyce Bliżej i Dalej to tytuł na tyle przystępny, łatwy do opanowania, że z powodzeniem nada się na jedną z tych gier, które określa się mianem startowych, prostych 'wprowadzaczy' w świat hobby bez prądu. O tak, dla poszukiwaczy ciekawych, barwnych, wciągających przygód ma spore szanse sprawdzić się w tej roli znakomicie.

Dlaczego?

Już wyjaśniam: ponieważ czaruje klimatem dzięki masie klawo napisanych paragrafów, a do tego nęci ślicznym wyglądem i nie odstawia fuszerki – tu naprawdę uczestniczymy, aktywnie, w pełnej przygód opowieści. Mamy realne prawo wyboru jak postąpić w danym zadaniu, co prowadzi do różnych nagród i konsekwencji. I choć na dobrą sprawę przebywanie w mieście i zbrojenie się przed wyprawą jest ostatecznie trochę tłem dla tego co w grze najsmakowitsze – czytania i rozgrywania Księgi – to oba te kawałki świetnie do siebie pasują i tworzą zgrabną, wybornie wyglądającą i wciągającą całość.

Nie jest to przeprawa ciężka, dla hardcore’owców, którzy szukają zmagań ostro rozgrzewających zwoje mózgowe i zmuszających do mocniejszego ruszenia głową może być tu za mało 'mięsa'. Ale i Ci bardziej wymagający gracze mogą się przy Bliżej i Dalej nieźle bawić. Jestem tego żywym dowodem. Choć z reguły lubię tytuły ciężkie, tu znalazłem relaksującą, spokojną, po prostu przyjemną zabawę na te około dwie (choć czasami i więcej) godziny.

Nie przeszkadzają mi drobne niedociągnięcia – np. błąd w druku, co najwyżej średnio skomponowana instrukcja czy obecna w wielu elementach gry losowość. Zalety zdecydowanie dominują tu nad wadami. Owszem, przy stole trzyma mnie głównie możliwość odkrywania kolejnych fragmentów Księgi Przygód, tego nie mogę ukryć, ale to przecież wcale źle o tytule nie świadczy. Znaczy to raczej tyle, iż Bliżej i Dalej może się podobać szerokiemu spektrum odbiorców, bo ma w sobie to 'coś' co wyróżnia ją z tłumu nawet przy całej swojej ogólnej prostocie.

Ode mnie więc kciuk wysoko w górę. Świetna planszówka, zasługująca na słowa uznania i… w sumie fajnie by było, gdyby dodatek również pojawił się kiedyś po polsku.

Najbardziej lubię (mocna strona):
Zew przygody!

Najmniej lubię (słaba strona):
Czasami słabe historyjki. Kiepska instrukcja.

Recenzja dokonana dzięki uprzejmości Bard Centrum Gier. Dzięki!