Gra z jajem i rozszerzenie: Pisanka

​

Uwaga, ważne. Materiał reklamowy – egzemplarz gry otrzymałem bezzwrotnie od wydawnictwa Muduko.

Info:

Polski wydawca: Muduko
Liczba graczy: 2-8
Czas gry: ~20 minut?

Na zdjęciach zarówno gra podstawowa jak i rozszerzenie.

W skrócie i ogółem – o zasadach:

Tematem gry jest… montowanie filmu do pokazania na festiwalu filmowym… Zaskakujące? Trochę tak, szczególnie, że tytuł niezbyt pasuje.

W trakcie rozgrywki w Grę z Jajem jeden z graczy odkrywa karty, jedna po drugiej, i układa je w jednym stosie. Każda kolejna karta przykrywa poprzednią, co oznacza, że uczestnicy muszą zapamiętywać co już się pojawiło, a równocześnie znając karty użyte w danej partii, mogą policzyć co jeszcze zostało nieodkryte. Ważne jest, że karty które tu występują mają różne działanie i nierzadko wpływają jedna na drugą. Np. tytułowe jajka, po odkryciu piątego, pozwalają graczom na zrobienie tzw. cięcia, czyli szybkiego zakrycia ręką stosu odkrytych kart. Osoba, która zrobi to pierwsza zdobywa jeden punkt… JEŻELI pozostali nie zdecydują się na sprawdzenie filmu. Wtedy dochodzi do powtórki – prawidłowa daje punkty osobom, które zakwestionowały cięcie, a osoba kończąca film go nie dostaje – w odwrotnym przypadku, błędna powtórka zabiera punkty tym, którzy o nią prosili. Oznacza to weryfikację, karta po karcie, czy faktycznie nazbierało się pięć lub więcej jajek. W teorii brzmi prosto… w praktyce należy wziąć pod uwagę, że efekty innych kart mogą wpływać na jajka, usuwając je z gry – np. karta z kurą. Kurę natomiast można kontrować lisem – ten gdy pojawi się po jajku i kurze, przepędza ją odkrywając jajko (pamiętajmy, że widać tylko ostatnią odkrytą kartę, reszta znajduje się w stosie).

Partia kończy się, gdy ktoś zdobędzie trzy punkty zwycięstwa.

Ponadto w pudełku znajdują się, poza podstawowymi jajkami, kurami i lisami, karty o innych funkcjach. Będzie to na przykład pies, który pozbywa się najbliższego po nim dobranego lisa. Albo kogut – gdy zostanie dobrany gracze robią cięcie – na zasadzie kto pierwszy ten lepszy. Wygrany podaje aktualny stan jajek (można żądać powtórki).

Jeżeli chodzi o dodatek pod tytułem Pisanka to wprowadza on jedynie dziewięć nowych kart. Pośród nich jest tytułowa Pisanka – w liczbie czterech kopii, która taktowana jest jak normalne jajko, ale nie działa na nią kura, ani rolnik (obie karty z gry podstawowej). Pozostałe trzy rodzaje to czekoladowa kura, zajączek oraz zajączek wielkanocny, a wraz z nimi trzy kolejne efekty.

I to mniej więcej tyle jeśli chodzi o reguły. Po komplet zasad odsyłam oczywiście do instrukcji.

Wrażenia, refleksje, szczegóły:

Wykonanie:

Nic co skrywa pudełko/pudełka specjalnie mnie nie zachwyciło. Nie jest przesadnie ładnie, nie jest wcale brzydko, gra i dodatek wyglądają po prostu ok. Małe elementy, z których składa się jajka są może ciut zbyt delikatne, może kapkę za niskiej jakości, ale to marginalna sprawa. Cieszy, że gra jest Eco Friendly.

Czas rozgrywki:

Króciutki. Partię można pyknąć naprawdę ekspresowo. I w jakimś stopniu modelować sobie jej długość poprzez ustalenie limitu wygranych oraz/lub tempo wykładania kart.

Klimat:

No cóż, prawie żaden. Ni jak nie pasuje mi tu motyw z kręceniem filmu. Ale z drugiej strony zajmowanie jaj przez kury, stróżujące psy i polujące lisy, zmiana jajek w pisanki itp. coś tam klimaciku dodaje, nie jest tak zupełnie 'sucho’. W każdym razie klimat to nie jest mocna strona tego tytułu, ale z drugiej strony patrząc na charakterystykę Gry z Jajem wcale go zbytnio nie oczekuję.

Regrywalność:

Jak ktoś lubi gry 'na pamięć’ i ma chęć testować różne kombinacje dodając sobie kolejne karty z efektami to uważam, że regrywalności znajdzie tu dużo. Mnie się, o dziwo (bo sądziłem, że to zupełnie nie mój typ gry) spodobało i chętnie jeszcze, przy odpowiedniej okazji, pyknę.

Próg wejścia (przystępność):

Niski. Zasad podstawowych jest niewiele – raz-dwa można je opanować. Delikatnie próg podnoszą dodatkowe karty i ich działanie. Nie tyle, że są trudne, a raczej po prostu dołożenie ich w większej ilości (zamiast stopniowo, powoli) może wprowadzić niepotrzebne zamieszanie.

Negatywna interakcja:

Hm… Nie psujemy sobie niczego, po prostu rywalizujemy o to kto lepiej pamięta i jest szybszy.

Losowość:

Napędza całą zabawę. Na plus!

Podsumowanie:

Olbrzymie zaskoczenie. Nawet nie wiedziałem, że ta gra powstała. Trafiła mi się zupełnie niespodziewanie i akurat była w pobliżu, gdy przyszli goście. Wyjąłem, przeczytałem instrukcję przy stole… zagraliśmy… Chwyciło. Mega fun, moc śmiechu, nieoczekiwana przyjemność.

Chociaż po przeczytaniu instrukcji nie rzuciła na kolana i myślałem, że za chwilę ją odłożę. Ale już po pierwszym 'filmie’ przypadła mi do gustu. Prosta zabawa w pamiętanie doprawiona o garść klawych efektów na kartach i okazuje się, że to świetny przepis na dobre spędzenie czasu. Niewiele więcej mogę o Grze z Jajem powiedzieć, podobnie jak o dodatku. Jako przystawka, tytuł na kilkanaście/dziesiąt minut sprawdziła się wyśmienicie.

Co prawda nie sprawdziłem wszystkich dodatkowych kart i mam podejrzenia, że gdyby wrzucić ich większość do talii to stałoby się to co napisałem wyżej – niepożądany chaos, trudność w ogarnięciu co się w danej chwili dzieje – ale to myślę, mały problem. Poza tym nie widzę większych wad, to zwyczajnie mała i fajna karcianka.

Cóż, zadziwiony, ale pozytywnie. Brawo.

Najbardziej lubię (mocna strona):

Proste. Fajne efekty. Po prostu fajnie się w to gra.

Najmniej lubię (słaba strona):

?

Recenzja dokonana dzięki uprzejmości wydawnictwa Muduko. Dzięki!